Peregrynacja Obrazu MBJ w naszych domach

W pierwszym roku od Nawiedzenia Obrazu Matki Boskiej Jasnogórskiej w naszym kościele, mniejsza jego kopia peregrynowała po domach Parafian. Nadal istnieje możliwość przyjęcia jej na jeden dzień w swoim domu. Kopia ta została uroczyście poświęcona podczas Nawiedzenia, jakie przeżywała nasza parafia w kwietniu 2010 roku. Przyjęcie jej niech będzie dla nas znakiem jedności parafian, okazją do pogłebienia modlitwy, którą rozbudził czas Nawiedzenia.
Osoby chętne do przyjęcia Obrazu proszone są o zgłaszanie się do kancelarii.

Apel Jasnogórski

W trakcie misji przygotowujących naszą parafię do Nawiedzenia Kopii Cudownego Obrazu MBJ
gromadziliśmy się bardzo licznie na codziennym Apelu Jasnogórskim.
Później, przez cały rok, każdego 24-dnia miesiąca, również spotykaliśmy się na modlitwie o godzinie 21:00.
Zachęcamy do kontynuowania łączności z Jasną Górą poprzez codzienne transmisje w radiu/internecie/telewizji (TV Trwam).

Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski Apel Jasnogórski











Kopia Obrazu MBJ w naszej parafii




Peregrynacja Obrazu w kościele
- 24 kwietnia 2010


link Zdjęcia z Nawiedzenia Obrazu MBJ

link Zdjęcia z Nawiedzenia Obrazu MBJ - ciąg dalszy

link Film z Nawiedzenia Obrazu MBJ

link Program peregrynacji [strona 1] [strona 2]



Kopia Obrazu MBJ

Po raz pierwszy w historii Łodzi Matka Boska Jasnogórska w kopii Cudownego Obrazu nawiedziła naszą parafię. To wielkie wydarzenie miało miejsce 24-25 kwietnia 2010 roku i poprzedzone było rekolekcjami misyjnymi prowadzonymi od 18 kwietnia przez Ojca Jarosława Obroślaka, Paulina. Podczas wspólnych spotkań w kościele z Ojcem Paulinem dzień po dniu, godzina po godzinie, minuta po minucie doznawaliśmy znakomitego przemienienia serca, które niosła ze sobą nauka płynąca z ust misjonarza. Temperamentny Ojciec Jarosław przekazywał nam Słowo Boże w sposób niekonwencjonalny, oryginalny, ale zarazem zrozumiały i dobitny. Już pierwszego dnia wyraźnie zaznaczył, jak istotne dla naszej egzystencji tu na Ziemi jest wyjście na spotkanie z Matką, i to Matką całego świata. Uświadomił nam, jakie to proste. Obraz z wizerunkiem Maryi miał zagościć niedługo w naszej parafii. Kopia Obrazu MBJ Na nas spoczywał jedynie obowiązek stawienia się na to spotkanie, spojrzenia Matce w oczy i zapytania, czy weźmie nas grzeszników w swoje ramiona, byśmy umocnieni Jej Miłością potrafili stawić czoła trudom i cierpieniom świata doczesnego. Aby godnie wypełnić to zadanie, niezbędnym było uczestnictwo w misjach zakonnika z Jasnej Góry, do czego nas skrupulatnie zachęcał. Warto podkreślić, że Cudowny Obraz przybyły do naszej parafii to nie zwykły obrazek przedstawiający jakąś kobietę, która troskliwie przytula małe dziecko do swojej piersi. Z drugiej strony błędnym jest stwierdzenie, że Obraz Jasnogórski sam w sobie jest święty i jego dotknięcie, czy chociażby spojrzenie na niego uzdrawia całkowicie duszę i ciało. Sam fakt, że przebywał On w naszej parafii również nie uczyni nas świętymi za życia. Takie pojmowanie Nawiedzenia jest olbrzymim nieporozumieniem. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że Matka, której podobiznę ukazuje częstochowski Obraz, przyszła, by zamieszkać na stałe w Chrystusowym Kościele. I nie chodzi tu bynajmniej o budynek, bo – jak mawiał Ojciec Paulin – choć piękny w środku i okazały na zewnątrz, to paradoksalnie obrzydliwy i maluczki. Sama budowla, choćby to była nawet Bazylika św. Piotra w Rzymie, pozostanie tylko budowlą. To, czy w istocie stanie się ona mieszkaniem Trójcy Świętej, zależy tylko od nas – od naszej bezustannej, niesłabnącej wiary. To my tworzymy Kościół Boży, jesteśmy chodzącymi świątyniami Ducha Świętego i trzeba nam, by Maryja zagościła w sercu każdego z nas, dlatego tak ważnym było wyjście 24 kwietnia na spotkanie z Nią i czuwanie w nocy u Jej stóp. Kopia Obrazu MBJ Obraz Matki Bożej Jasnogórskiej, zwany Cudownym Obrazem, nie bez przyczyny przyjął takie właśnie miano. W Jego obecności czuje się bowiem to sacrum. Za Jego przyczyną dokonało się tak wiele uzdrowień i tak wiele próśb zostało wysłuchanych. Koniecznym i najważniejszym elementem do tego była, jest i pozostanie na zawsze szczera modlitwa wypływająca z głębi serca. Modlitwa to uosobienie naszej miłości i wdzięczności wobec Boga. Bez niej jesteśmy jak „miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący”. Powinniśmy więc często się modlić, by grzech trzymał się od nas z daleka. Szczególny zaś hołd oddajemy imieniu Maryi odmawiając Różaniec, który Ojciec Święty, Sługa Boży, Jan Paweł II tak bardzo umiłował, nie rozstając się z nim do końca swych dni. Matka nie szczędzi nam wówczas Swojej dobroci i hojności w rozdysponowaniu łask. Jej nieskazitelna Miłość sięga wszędzie i dotyka każdego. Głęboko wierzę, ze tak też się właśnie stało podczas Jej Nawiedzenia w parafii św. Alberta Chmielowskiego.

Kopia Obrazu MBJ

18 kwietnia 2010 roku, w niedzielę, odbyła się uroczystość rodzin ze specjalnym błogosławieństwem na tę okazję. Wszystkie dzieci uklękły przed swoimi rodzicami, prosząc o wybaczenie wszelkich nieodpowiednich zachowań i ślubując im posłuszność. Rodzice natomiast, trzymając ręce na głowach swych pociech, przeprosili za wszystkie przykrości, jakie wynikły z ich winy i zapewniali o swojej ogromnej miłości. Ta scena we wspaniały sposób rozczuliła zgromadzonych parafian i była pierwszym krokiem poczynionym ku ich pojednaniu z Bogiem i Maryją. Wieczorem zorganizowano procesję Maryjną ulicami osiedla z płonącymi lampionami i pieśniami ku chwale Maryi. Efekt był niesamowity. Na zakończenie każdego dnia rekolekcji o godzinie 21:00 odśpiewywaliśmy Apel Jasnogórski. Tak też się stało ową wieczorową porą po procesji. Po Apelu Ojciec Paulin poprosił nas o wykonanie dekoracji w oknach domów składających się przede wszystkim z wizerunku Matki Bożej. Miały one przypominać przechodniom o wielkim wydarzeniu, jakim było Nawiedzenie naszej wspólnoty parafialnej przez kopię Cudownego Obrazu i zachęcać ich do spotkania z Matką Kościoła. Misjonarz ogłosił także, że codziennie w kościele podczas Liturgii ministranci będą zbierali od parafian kartki z wypisanymi prośbami i dziękczynieniami skierowanymi do Jasnogórskiej Pani, które następnie zostaną odczytane na forum i złożone przy Jej Obrazie. Po ogłoszeniach rozeszliśmy się do domów. Każdego z nas podczas drogi powrotnej ogarniała niezliczona ilość myśli. Mimo tego, że byliśmy w znakomitych nastrojach, nękało nas zakłopotanie. Zadawaliśmy sobie pytanie: „Po co to wszystko?”. Odpowiedź miała nadejść wkrótce.

Kopia Obrazu MBJ

Kolejnego dnia, tj. 19 kwietnia, odbył się misyjny rachunek sumienia. Wsłuchiwaliśmy się dokładnie w Słowo Boże głoszone przez Ojca Jarosława, który dobitnie i głośno nauczał, co poczytywane jest nam za grzech, a tym samym – co stoi nam na przeszkodzie do pełnej komunii z Bogiem i Maryją i czego powinniśmy się wystrzegać. 20 kwietnia miał miejsce dzień oczyszczenia pamięci (liturgia światła z nauką misyjną), a następnie – dzień modlitw o miłość, wierność i jedność małżeństw. Podczas Mszy św. w tym dniu małżonkowie odnawiali przysięgę małżeńską za pośrednictwem Maryi. Dzień modlitw za ludzi chorych i w podeszłym wieku odbył się w czwartek, 22 kwietnia. Wówczas Ojciec Paulin odwiedził z posługą sakramentalną obłożnie chorych w domach. Na piątek, dzień przed Nawiedzeniem, została zaplanowana spowiedź misyjna. Był to punkt kulminacyjny, swoiste podsumowanie całotygodniowego nauczania Ojca Jarosława. Zakonnik żywo zachęcał wszystkich do szczerej spowiedzi, argumentując to tym, że jesteśmy zobligowani przyjść do Maryi z całkowicie nieskazitelnym sercem, porównywalnym do Serca samej Matki. Wikariusze naszej parafii z proboszczem na czele odnotowali niewyobrażalnie dużą liczbę przystępujących w tym czasie do sakramentu spowiedzi. Z relacji księży wiadomo, że tak wysoki współczynnik odbudowujących więź z Bogiem poprzez spowiedź utrzymał się jeszcze długo po Nawiedzeniu. Kopia Obrazu MBJ Wówczas odpowiedź na wcześniej zadawane sobie pytanie: „Po co to wszystko?” wydała się banalna – by zbliżyć się do Boga przez zanurzenie swoich myśli i swojego bytu w miłosiernym sercu Matki całego świata. Nadszedł tak długo oczekiwany dzień powitania Maryi. Wszyscy byliśmy poddenerwowani. Procesja ruszyła, a wraz z nią pieśni na cześć Jasnogórskiej Pani. Do stanięcia twarzą w twarz z Niebiańską Niewiastą dzieliło nas kilka, może kilkanaście minut. Dla nas była to cała wieczność. Doszliśmy wreszcie na miejsce. Podjechał samochód Kaplica. Ostatnie sekundy. Nastąpiło otworzenie Kaplicy. Ogromny stres. Jeszcze tylko moment. Po chwili wyłoniła się kopia Cudownego Obrazu, a na Niej wizerunek znajomej twarzy – tak zatroskanej o los swoich dzieci, a jednocześnie tak szczęśliwej, że może tu być. To była nasza Matka!

Kopia Obrazu MBJ

Tego dnia została odprawiona uroczysta Msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem Księdza Arcybiskupa Metropolity Łódzkiego Władysława Ziółka. Po Nabożeństwie rozpoczęło się czuwanie różnych grup parafialnych, podczas którego przeżywaliśmy niezliczone duchowe przemiany. O godzinie 24:00 miała miejsce Pasterka Maryjna celebrowana przez kapłanów, którzy pochodzą z naszej parafii i tych, którzy tutaj pracowali. Po Pasterce, już następnego dnia, tj. 25 kwietnia, kontynuowaliśmy czuwanie. Tym razem przewidziane było dla mieszkańców poszczególnych ulic osiedla. O 7:30 odprawiona została Msza św. Prymaria, a następnie od godziny 9:00 do 13:15 odbyły się Msze św. ze specjalnym błogosławieństwem. O 15:00 Msza św. na zakończenie Nawiedzenia z poświęceniem obrazków Matki Bożej Jasnogórskiej do naszych mieszkań. Na koniec nastąpił najbardziej bolesny dla nas wszystkich moment – procesja do parafii Matki Boskiej Jasnogórskiej i przekazanie jej Cudownego Obrazu. „To już, tak szybko?” – ludzie pytali z niedowierzaniem, choć wiedzieli, jakie są realia. Staraliśmy się przedłużać proces oddania Obrazu, przeciągaliśmy wszystkie czynności, wydłużaliśmy ich trwanie. Chcieliśmy jak najdłużej pozostać fizycznie z Matką Kościoła, która na trwałe zagościła w naszych sercach i umysłach. Czas jednak był nieubłagany. Około godziny 17:00 doszło do przekazania Obrazu parafii sąsiedniej. Tym razem – w przeciwieństwie do pierwszego dnia misji – wróciliśmy do swych domów zasmuceni. Kopia Obrazu MBJ Oceniając ówczesny stan emocjonalny z perspektywy czasu było to zupełnie niepotrzebne. Fakt jest faktem, że zostaliśmy pozbawieni namacalnego doświadczenia obcowania z Maryją za pośrednictwem kopii Jasnogórskiego Obrazu, która od wielu lat wędruje po całym kraju, ale zarazem zyskaliśmy coś o wiele cenniejszego. Staliśmy się szczęśliwymi posiadaczami wiedzy, która będzie nam służyć przez całe życie. Zrozumieliśmy, u kogo zawsze znajdziemy oparcie w chwili upadku; kto nas pokrzepi, gdy będziemy tego potrzebowali w trudnych sytuacjach dnia codziennego; wreszcie kto nas zawsze wysłucha i przytuli do Swego Matczynego Serca, kiedy będzie nam ciężko. Maryja, Matka kochająca tak samo mocno wszystkich ludzi na świecie. To ona wybłaga nam zdroje łask u swojego Syna, Jezusa Chrystusa, przyczyniając się tym samym do naszego większego uświęcenia. Nasz wielki rodak, papież Jan Paweł II, ze względu na ogromne umiłowanie Maryi, zamieścił w swoim herbie papieskim w dolnym prawym rogu literę „M”, która miała symbolizować imię Świętej Matki. Poświęcił Jej całe swoje życie, oddając pod Jej opiekę wszystko, co miał – ciało i duszę, modlitwy i prace, radości i cierpienia. Wyraził to w dwóch prostych słowach, które stały się jego dewizą: „Totus Tuus” („Cały Twój”). Kopia Obrazu MBJ Sługa Boży Jan Paweł II swoim mozolnym odmawianiem Różańca, który jest naprawdę potężną bronią przeciwko Złemu Duchowi (tak również twierdził Ojciec Pio), wybawił wiele istnień ludzkich. Z tego względu apeluję do wszystkich wierzących i tych, którzy wątpią: Budujmy nasze życie na trwałej skale, jaką jest modlitwa. Pamiętajmy jednak, że nie modlimy się do samego obrazu czy fotografii – jak już wspominałem wyżej – ale do konkretnych osobistości. Uciekajmy się szczególnie pod obronę Świętej Bożej Rodzicielki, bo czy jest coś piękniejszego na świecie niż zawsze kochająca Matka, bez względu na okoliczności, która wytrwale czeka na swoje dziecko, wyciągając do niego pomocną dłoń, kiedy tylko tego potrzebuje…?


Tekst opracował: Mateusz Sokół,
ministrant-lektor z parafii pw. św. Alberta Chmielowskiego w Łodzi




Obraz przekazaliśmy do parafii Matki Boskiej Jasnogórskiej... i wielu z nas tam pielgrzymowało :)

Kopia Obrazu MBJ Kopia Obrazu MBJ Kopia Obrazu MBJ